Czasami graczom należy się odrobina odpoczynku. Wygrany urlop w hotelu Contented Cow wydaje się być idealną odskocznią od potyczek z kultystami oraz szaleństwem Przedwiecznych. Czy aby na pewno to się...
Kolejna przygoda autorstwa Michael'a LaBossiere osadzona w latach 20tych ubiegłego stulecia. Weteran wojenny dostaje list od swojego dawnego towarzysza z okopów o bardzo niepokojącej treści. ...
Kolejna przygoda autorstwa Michael'a LaBossiere. Co gracze zrobią jeśli ktoś obcy zacznie ich błagać aby odnalezli i zabili wlaściciela jednej z lokalnych ciężarówek z lodami? Chwile po tej niecodzien...
Cathay jest dość zapomnianą krainą, nieczęsto wykorzystywaną przez Mistrzów Gry. Głównie z powodu braku wszelakich materiałów większość prowadzących pozostaje w mrokach lasów Imperium bądź w Bretonii....
List z kancelarii prawniczej przeważnie zwiastuje kłopoty. Tym razem wydaje się być inaczej, kancelaria prawnicza Goldstein, Hansen & Wabinski z przykrością oznajmia iż daleki krewny gracza, nieja...
Wpisany przez Hogat
Gry role-playe zrodziły sie zaledwie 20 parę lat temu i w ciągu tych lat zdobyły tysiące fanów. Ich korzenie tkwią niewątpliwie w literaturze fantastycznej. Jednak gracze nie czytaja ksiażki – oni sami ją tworzą! Więcej, staja się jej bohaterami. Sami tworzą i przeżywają wszystkie niesamowite historie, jakie tylko można natrafić na stronach książek. Któż z Was, jako dziecko, czytając choćby komilsy Marvela, nie marzył, by stać superbohaterem?
Role-play, czyli odgrywanie ról, tak dosłownie powina być przetłumaczona nazwa tych gier. W polskiej terminologii utarło się jednak określenie „gry fabularne”. Współcześnie jest to bardzo prężnie rozwijająca się dziedzina, wspierana przez pochodzące z podobnych źródeł gry karciane i bitewne.
Cała zabawa rozpoczęła się na początku lat siedemdziesiątych, w Stanach Zjednoczonych, kiedy to Gary Gygax i Dave Arneson stworzyło pierwszą prawdziwą grę fabularną: Dungeons & Dragons ("Lochy i smoki"). Początki były proste: wejść do podziemi, by dotrzeć do ukrytego skarbu, po drodze pokonując hordy przeróżnych potworów. Mało myślenia, dużo machania mieczem. Wszyscy pasjonaci nowego gatunku byli traktowani z przymróżeniem oka. Siedzi banda wariatów i gada do siebie. Czasem rzucą kościa i cieszą się jak dzieci, że pokonują potwory?
Z czasem jednak systemy dojrzewały. Rosło grono fanów. Powoli powstał nowy rynek – ktoś musiał publikować nowe systemy, wytwarzać kości... RPG to już nie tylko zabawa dla miłośników klasycznej heroic fantasy. Wielbiciele filmów ( Star Wars), czy seriali (Star Trek), mogli w końcu zasiąść za sterami statków. Miłośnicy mrocznego Howarda Philipsa Lovecraft’a zaczęli tropić Przedwiecznych.
To właśnie Zew Cthulhu - wydana przez Chaosium w 1983 r- gra oparta na dziełach Howarda Phillipsa Lovecrafta, uwolniło RPG z mrocznych zamków i dało graczom nowe cele. Był to pierwszy krok ku wcielaniu się w postaci i ich odgrywaniu, przeżywaniu wraz z nimi. Następny krok uczyniła firma White Wolf, publikując w roku 1991 system Marka Reina*Hagena - Vampire: The Masquerade ("Wampir: Maskarada"). Jest to nowy typ RPG noszący miano gry narratorskiej (od angielskiego storytelling), w której zasady ustępują opowieści i w której najważniejsze są przeżycia oraz radość, jaką gracze czerpią z zabawy.
Nie można zapominać o tym, co gry fabularne wniosły do kultury. Szereg sesji został przelany na papier, przygody graczy stały się motorem tworzenia całych serii literackich (Dragonlance). Gracze stają się nie tylko odtwórcami, sami zaczynają tworzyć.