The Scarecrow

Czasami graczom należy się odrobina odpoczynku. Wygrany urlop w hotelu Contented Cow wydaje się być idealną odskocznią od potyczek z kultystami oraz szaleństwem Przedwiecznych. Czy aby na pewno to się...

War Buddy

Kolejna przygoda autorstwa Michael'a LaBossiere osadzona w latach 20tych ubiegłego stulecia. Weteran wojenny dostaje list od swojego dawnego towarzysza z okopów o bardzo niepokojącej treści. ...

I Want You To Kill The Ice Cream Man

Kolejna przygoda autorstwa Michael'a LaBossiere. Co gracze zrobią jeśli ktoś obcy zacznie ich błagać aby odnalezli i zabili wlaściciela jednej z lokalnych ciężarówek z lodami? Chwile po tej niecodzien...

Cathay

Cathay jest dość zapomnianą krainą, nieczęsto wykorzystywaną przez Mistrzów Gry. Głównie z powodu braku wszelakich materiałów większość prowadzących pozostaje w mrokach lasów Imperium bądź w Bretonii....

House on a Island

List z kancelarii prawniczej przeważnie zwiastuje kłopoty. Tym razem wydaje się być inaczej, kancelaria prawnicza Goldstein, Hansen & Wabinski z przykrością oznajmia iż daleki krewny gracza, nieja...

  • The Scarecrow

    piątek, 19 sierpnia 2011 21:25
  • War Buddy

    niedziela, 17 kwietnia 2011 21:44
  • I Want You To Kill The Ice Cream Man

    niedziela, 10 kwietnia 2011 07:06
  • Cathay

    środa, 06 kwietnia 2011 21:22
  • House on a Island

    poniedziałek, 04 kwietnia 2011 19:34

Poradniki

System WFRP nie sprawdza się, kiedy trzeba rozstrzygnąć o sukcesie czy porażce, jego mechanika nie tyczy się akcji wchodzących z sobą w konflikt, jak np., gdy dwoje ludzi ciągnie linę, stojąc po przeciwnych jej stronach. Poniższe zasady powinny temu zaradzić.

Automatyczny sukces bądź porażka

Nie ważne jak biegła lub niekompetentna jest dana postać, zawsze istnieje mała szansa na sukces lub porażkę. Najlepszy łucznik świata wciąż może chybić swego celu, a najgorszy może przypadkiem trafić. Z tego powodu, jeśli postać przystępuje do wykonania sensownej akcji, istnieje zawsze minimalna szansa na sukces, więc jeśli postać wyrzuca 01 na k100, następuje automatyczny sukces. Oczywiście, jeśli postać próbuje zrobić coś niemożliwego, np. latać, lub podnieść 450 kg ciężar, nie ma potrzeby rzucać. Następuje automatyczna porażka. Z drugiej strony, najszybszy elf świata może nie uniknąć ciosu, pomimo, iż jego Inicjatywa wynosi 120. W takim wypadku wyrzucenie 00 na k100 powoduje automatyczną porażkę (oraz krytyczną porażkę).

Tekst ten przeznaczony jest wyłącznie dla MG
Nie jest on oficjalnym rozszerzeniem zasad WFRP

Przeciętny zjadacz chleba grający w Warhammera (ślepy, głuchy, nieczytaty i nie oglądający filmów) pod hasłem: "wampir" widzi pana z kłami, ubranego w pelerynkę a'la hrabia Dracula. Wie, że istota ta wypełnia czas popijając litrami krew zbłąkanych podróżnych, ewentualnie wyjąc w swej ponurej rezydencji... 

Cóż, bestiariusz (jak i cała reszta) w WFRP wiele razy wymagał poprawek i dopisków. Tym razem zająć nam się trzeba postacią wampira.

Poszukiwacz przygód, rasowy obieżyświat, na pewno słyszał choć raz o tych krwiopijcach. Jak wyglądać zatem może (i w sumie powinna) jego wiedza na ten temat? Po kolei. Wampira oczywiście zranić można tylko magią i srebrem. Inne metale użyte w walce przeciwko niemu najwyżej wprawią go w dobry humor.

 

Konwersja broni rodem z KC na potrzeby warhammera.

To oczywiście tylko propozycja i każdy MG może sobie tą tabelkę dowolnie modyfikować wg własnego uznania i potrzeb.

Poradnik dla graczy "Jak wspomóc swojego MG"

Czekacie na niego już od przeszło dwudziestu minut. Znowu się spóźnia. Heniek nagle zrywa się i idzie w kierunku drzwi. Śmialiście się tak głośno, że nie słyszeliście tego straszliwego łomotu. Przyszedł. Skarży się, że stał na korytarzu jak przysłowiowy kołek i dobijał się do drzwi. Nikt nie otwierał. Już miał zamiar wracać do domu.

Widać, że jest zmęczony. Siada za stolikiem. Od czasu do czasu spogląda na was z nietypowym grymasem na twarzy. To chyba poddenerwowanie. 

Coś powiedział. Chce abyście wyjęli swoje karty postaci. Zaczyna się chaos. 

Witajcie wszyscy wy, którzy ciężko pracujecie na rzecz społeczeństwa, starając się rozwiązać jak najlepiej problemy dręczące ludzi. Jak ciężka jest nasza praca wiedzą tylko nieliczni.

Większość głupców sądzi, że to tak prosto podkraść się do ofiary i zadać cios. Gardzą naszym zawodem, nazywają go brudnym i hańbiącym, ale są też tacy co doceniają nasz trud i poświęcenie, są gotowi zapłacić za nasz czas i umiejętności. W końcu to dzięki nam zdobywa się władzę czy bogactwa, a pozbywa się problemów jakie tworzą niewygodni ludzie. Jednajże nie zawsze najlepszym rozwiązaniem jest użycie broni. Czasem trzeba zrobić to dyskretnie, tak aby nie pozostawić śladów, a kiedy indziej, tak aby ofiara długo cierpiała lub tylko osłabła. W tych wypadkach sztylet nam nie pomoże, "dobra" powiecie, jest jeszcze magia, ale któż z was zna się na tej diabelskiej sztuce?