The Scarecrow

Czasami graczom należy się odrobina odpoczynku. Wygrany urlop w hotelu Contented Cow wydaje się być idealną odskocznią od potyczek z kultystami oraz szaleństwem Przedwiecznych. Czy aby na pewno to się...

War Buddy

Kolejna przygoda autorstwa Michael'a LaBossiere osadzona w latach 20tych ubiegłego stulecia. Weteran wojenny dostaje list od swojego dawnego towarzysza z okopów o bardzo niepokojącej treści. ...

I Want You To Kill The Ice Cream Man

Kolejna przygoda autorstwa Michael'a LaBossiere. Co gracze zrobią jeśli ktoś obcy zacznie ich błagać aby odnalezli i zabili wlaściciela jednej z lokalnych ciężarówek z lodami? Chwile po tej niecodzien...

Cathay

Cathay jest dość zapomnianą krainą, nieczęsto wykorzystywaną przez Mistrzów Gry. Głównie z powodu braku wszelakich materiałów większość prowadzących pozostaje w mrokach lasów Imperium bądź w Bretonii....

House on a Island

List z kancelarii prawniczej przeważnie zwiastuje kłopoty. Tym razem wydaje się być inaczej, kancelaria prawnicza Goldstein, Hansen & Wabinski z przykrością oznajmia iż daleki krewny gracza, nieja...

  • The Scarecrow

    piątek, 19 sierpnia 2011 21:25
  • War Buddy

    niedziela, 17 kwietnia 2011 21:44
  • I Want You To Kill The Ice Cream Man

    niedziela, 10 kwietnia 2011 07:06
  • Cathay

    środa, 06 kwietnia 2011 21:22
  • House on a Island

    poniedziałek, 04 kwietnia 2011 19:34
23.01.09

Biografia i twórczość

Biografia

John Ronald Reuel Tolkien urodził się w 1892 roku, zmarł w 1973. Był angielskim pisarzem, filologiem oraz znawcą literatury staroangielskiej. Urodził się w południowej Afryce, ale od 1896 roku mieszkał na stałe w Wielkiej Brytanii. Rodzice przyszłego pisarza poznali się w Birningham i po kilku latach nieoficjalnej znajomości uzyskali wreszcie zgodę na zaręczyny, a później też na ślub. Początkowo ojciec pisarza, Arthur Tolkien usiłował pracować w Banku Lloyda, ale niepowodzenia zmusiły go do wyjazdu do Południowej Afryki, gdzie możliwości ustatkowania się finansowo były nieco lepsze. Tutaj wiodło mu się lepiej, został nawet mianowany szefem małego oddziału Banku Afrykańskiego. Tam też w kwietniu 1891 roku doszło do ślubu rodziców J.R.R. Tolkiena. Zły klimat Afryki w 1895 roku zmusił Mabel (matkę pisarza) do wyjazdu do Birningham, gdzie miała czekać na męża. Niestety do ich spotkania nie doszło, gdyż 15 lutego 1896 roku Arthur zmarł. Wtedy dla rodziny J.R.R.T. nastał okres trudności finansowych, gdyż mogła ona liczyć tylko na skromną pomoc rodziny i niskie dochody z inwestycji poczynionych w Afryce. Matka postanowiła sama zająć się edukacją swoich synów (tzn. Johna Ronalda Reuela i jego młodszego brata Hilarego Arthura Reuela), którzy okazali się też dobrymi uczniami. W wieku czterech Ronald (bo tego imienia używała rodzina) czytał już w miarę dobrze, nieźle pisał i okazywał szczególne zainteresowanie kaligrafią, lekcjami angielskiego i łaciny. Za młodu uwielbiał spacerować po parku, tam też zakochał się w drzewach, co zostało mu już na całe życie. Dużo też czasu poświęcał na czytanie książek, w ten sposób zrodziło się zamiłowanie mistrza do starych legend arturiańskich, nordyckich sag (w wielu miejscach podobnych do późniejszych fantastyki tworzonej przez pisarza) publikowanych wtedy interpretacji Andrew Langa. Właśnie w tym okresie życia zaszła ważna zmiana w sytuacji rodziny. Matka J.R.R.T. zdesydowała się przejść na katolicyzm. Spowodowało to pogorszenie jej sytuacji materialnej, gdyż rodzina wycofała od niej swą pomoc. Mimo wszystko matka zaczęła w nowej wierze wychowywać obu chłopców. Odbiło się to również na życiu prywatnym Ronalda, gdyż musiał porzucić wymarzoną szkołę Króla Edwarda, gdzie między innymi uczęszczał swego czasu jego ojciec. Wiosną 1904 roku przyszłego pisarza spotkała kolejna tragedia. Jego matka trafuła do szpitala z wykrytą cukrzycą. W wyniku choroby zmarła 14 listopada tego samego roku.

Zgodnie z ostatnią wolą zmarłej, opiekunem chłopców został ojciec Francis Xavier Morgan z Oratorium Birningham, który w okresie największego kryzysu umożliwił rodzinie przetrwanie. Okres życia z matką, tak nagle zamknięty wywarł jednak największy wpływ na osobowość przyszłego pisarza. To właśnie po części Mabel można zawdzięczać późniejsze powstanie wielkich dzieł artysty i niewątpliwie języków Śródziemia. Ronald powrócił do ukochanej szkoły, gdzie miał szanse rozwijać swoje lingwistyczne zainteresowania. Dzięki sporej biblioteczce szkoły, dobrym pedagogom i przyjaźniom z odpowiednimi kolegami udało mu się dotrzeć do starych tekstów literackich. Dotarł do podręcznika języka anglosaskiego, częściowo poznał też walijski i staronordycki. Właśnie w tym okresie po raz pierwszy u Tolkiena zaczęły się pojawiać próby tworzenia własnych języków. Początkowo były one proste, ale z czasem zaczęły przybierać bardziej dojrzałe formy. Pierwszym z nich był "animalic", wymyślony raczej przez kuzynki Tolkiena, niż przez niego samego. Nastepnie przyszedł czas na "nevbosh", już o wiele sprawniejszy od "animalica". Można w nim nawet było pisać niewielkie limeryki. Kolejnym był "naffarin", który czerpał bardzo dużo z hiszpańskiego. Przełom w tej zabawie nastąpił po przeczytaniu "Podręcznika języka gotyckiego" autorstwa Josepha Wrighta. Wtedy przyszedł czas zająć się lingwistyką na poważnie. Ronald zaczął rekontruować stare formy wymarłych języków gotyckich. Udoskonalał również ich stronę graficzną, tworząc odpowiedniego kształtu litery i głoski.

Mniej więcej w tym właśnie okresie w życiu Ronalda pojawiła się Edith Bratt, która zmieni całkowicie jego późniejsze zycie. Edith była sierotą, podobnie jak Ronald i to niewątpliwie ich zbliżyło. Posiadała uzdolnienia muzyczne, grała na fortepianie i marzyła o karierze pianistki. Z rozmów zrodziła się pewna zażyłość, a ułatwiało ją to, że mieszkali w tym samym domu i wynajmowali pokoje u tej samej rodziny. Od zażyłości przeszło do fascynacji, od fascynacji do zadurzenia. Kiedy wiadomość o tym dotarła do ojca Francisa, ten zarządał zerwania znajomości. Motywował to zbyt dużą różnicą wieku (Edith była o trzy lata starsza), różnicą wyznań i koniecznością kontynuowania nauki przez Ronalda. On miał wtedy 16, a ona 19 lat, ale w świetle przepisów dalej nie mogli sami o sobie decydować. Ronald formalnie zapewnił, że skończył widywać się z Edith, ale spotkania trwały nadal. Gdy wiadomość dotarła do ojca Francisa, zakazał Tolkienowi widywać się z ukochaną do 21 roku życia, młodzi jednak spotykali się nadal. W końcu Edith postanowiła wyjechać do Cheltenham i stracili ze sobą kontakt na najbliższe trzy lata. Decyzja ta była po części spowodowana tym, że w 1909 roku Ronald starał się o stypendium na uniwersytecie w Oxfordzie (była to dla niego jedyna szansa, aby się tam dostać, gdyż nie miał zabezpieczenia majątkowego). Próba ta nie powiodła się, a spróbować można było tlko dwa razy. W związku z tym Ronald musiał ostro brać się do nauki. Właśnie wtedy w szkolnym życiu przyszłego pisarza zaszła znacząca zmiana. Z grupy osób zajmujących się szkolną biblioteką wyłoniło się T.C., B.S. - Klub Herbaciany, Towarzystwo Barrowian (nazwa wzięła się od "Barrow's Stores" - herbaciarni przy Corporation Street). To stowarzyszenie połączyło uczniów, którzy interesowali się lingwistyką, literaturą, sztuką. W jego skład weszli: J.R.R. Tolkien, Christopher Wiseman, Robert Quilter Gilson i Geoffrey Bach Smith. W 1910 roku młodemu Tolkienowi udało się uzyskać stypendium w Oxfordzie. Zanim jednak rozpoczął studia na tej prestiżowej uczelni musiał skończyć szkołę. Swobodnie mógł się wtedy udzielać w klubach dyskusyjnych, literakich, sportowych (Tolkien namiętnie grał w rugby!) i teatralnych. Gdy pożegnał się ze starą szkołą, wyrusza na wakacjach do Szwajcarii, z tej podróży przywiózł widokówkę z podobizną "Ducha Gór", wiele lat później na odwrocie napisał "Zapowiedź Gandalfa...".

W 1911 roku rozpoczął się dla Ronalda całkiem nowy okres w życiu. Rozpoczął studia w Oxfordzie, gdzie założył własny klub dyskusyjny i na początku prowadził bardzo barwne życie studenckie. Początkowo nie miał zbyt wiele czasu na naukę, ale szybko zdał sobie sprawę, że jeśli będzie tak dalej, to wyleci. Ronald studiował filologię klasyczną, a w ramach dodatkowych zajęć chodził na wykłady i konsultacje Josepha Wrighta. Zmobilizował on młodego studenta do pracy nad własnymi językami. Tolkien znalazł w bibliotece kilka podręczników Walijskiego, które dokładnie przestudiował. Od tego czasu to właśnie ten język stał się jego ulubionym. Zainteresował się też gramatyką fińską i oryginałem "Kalewali". W sposób całkowicie świadomy zaczął się wtedy interesować mitami i starymi tekstami. Z fascynacji walijskim i fińskim narodziły się później dwa podstawowe języki Śródziemia - quenya (czerpiący dużo z fińskiego) i sindarin (podobny do walijskiego). W tym okresie Tolkien nie działał na polu naukowym i mało przykładał się do nauki. Sam zauważył, że jeśli chce zająć się w przyszłości karierą naukową, to będzie musiał sporo nadrobić. W życiu Ronalda nastąpiła kolejna ważna zmiana. Dnia 3 stycznia 1913 roku ukończył 21 lat i pierwszą rzeczą, jaką z tej okazji zrobił, było napisanie listu do Edith Bratt. W liście tym ponowił swoje dawne wyznania miłosne i zaproponował małżeństwo. W odpowiedzi dostał list, w którym ukochana oświadczyła mu, że już się zaręczyła. Ronald niemal natychmiast wsiadł w pociąg i pojechał do Cheltenham. Tam 8 stycznia spotkał się z Edith i tak długo ją prosił, aż przyjęła jego oświadczyny. Po wypełnieniu się jego marzenia, ostro wziął się do roboty, aby nadrobić zaległości. Jego prace pisemne zostały ocenione niezwykle wysoko i uczelnia zaproponowała mu zmianę kierunku studiów z filologii klasycznej na angielską, jako bardziej zgodną z zainteresowaniami Tolkiena. Zgodził sie na to i z początkiem lutego zmienił kierunek studiów. W tym okresie interesowały go głównie dialekty zachodnich hrabstw środkowej Anglii. W tym okresie młody student został zmuszony do czytania starych poematów. Z utworu "Chrystus" Cynewulfa wprowadził słowa "Bądź błogosławion Earendilu, spośrób aniołów najjaśniejszy, na świat posłany między ludzi...", czytał obie "Eddy" - poetycką (starszą) i prozatorską (młodszą), w nich to można znaleźć wiele imion umieszczonych w utworach Tolkiena. Te bardzo stare, przedchrześcijańskie jeszce utwory bardzo mocno oddziaływały na Tolkiena. Jesienią 1913 roku, po krótkim pobycie we Francji, Tolkien powrócił na macierzystą uczelnie. Wtedy pojawił się tam też dawny działacz T.C., B.S. - G.B. Smith, a dwaj inni - Gilson i Wiseman rozpoczęli studia w Cambridge. W 1914 roku Edith zmieniła wyznanie na rzymskokatolickie i zaczęła powoli przyzwyczajać się do swojej nowej roli - przyszłej żony przyszłego naukowca. Ronald zaczął poszerzać kręgi swoich zainteresowań. Założył kolejny klub dyskusyjny, czynnie grał w tenisa i dużo pisał. Często wygrywał konkursy w tych dziedzinach, a pieniądze przeznaczał na książki (głównie mity i mitopodobne opowieści). Z "Rodu Wolfingów" zaczerpnął nazwę Mroczna Puszcza.

W lecie 1914 roku znalazł się w Kornwalii, która stała się dla Tolkiena wzorem krajobrazu idealnego. Tutaj rozpoczął pisanie poematu o "Podróży Earendila Gwiazdy Wieczornej", to właśnie w tym poemacie Tolkien rozpoczął tworzenie własnej mitologii. W tym samym roku wybuchła wojna, ale pisarz nie poszedł do wojska, gdyz najpierw chciał skończyć studia. Nie poczuł się najlepiej na uczelni, gdyz wszyscy jego przyjaciele wyierali się na wojnę. W końcu natrafił na informację, że można przygotowywać się do służby wojskowej równolegle ze studiami, a powołanie mogło nastąpić dopiero po ich skończeniu. Ronald rozpoczął więc szkolenie wojskowe. Właśnie wtedy powstawał pierwszy poważniejszy utwór twórczości pisarza. Nosił on tytuł "Opowieść o Kullerwo" i był mocno powiązany z "Kalawalą", tego dzieła pisarz nigdy jednak nie ukończył. Boże Narodzenie 1914 roku cały skład T.C., B.S. spędził u rodziny Wisemana w Wandsworth, było to już ostatnie pełne spotkanie klubu. Właśnie wtedy Ronald po raz pierwszy zaprezentował szerokiej publiczności swoje wiersze i choć opinie kolegów były bardzo krytyczne, postanowił zostać pisarzem. Tworzył już wtedy dużo i niektóre utwory z tego okresy znalazły się w zbiorze "Przygody Toma Bombadila". Już wtedy można było zauważyć, że Tolkien uważał się bardziej za odkrywcę swojego świata, niż za jego rzeczywistego twórcę. Dopracował też mocno swoje prywatne języki i stwierdził, że są już wystarczająco dojrzałe, aby pisać w nich pełnowartościowe utwory. W 1915 roku Tolkien podjął decyzję, że te języki będą należeć do elfów spotykanych przez Earendila w jego wędrówkach. Powstawały wtedy poematy o Valinorze, Dwóch Drzewach, co stanowiło zapowiedź "Silmarillionu". W czerwcu tegoż roku Tolkien skończył studia i miał możliwość pozostania na uczelni. Niestety wojna się jeszcze nie skończyła i należało wywiązać się z odbycia służby wojskowej. Ronald został przydzielony do Batalionu Strzelców Lancashire i wysłany do obozu szkoleniowego. Zaczął specjalizować się w sygnalizacji wojskowej. Przed przerzuceniem do Francji Tolkien postanowił uporządkować sprawy osobiste. Wziął ślub z Edith 22 marca 1916 roku w Warwick, otrzymał też wiadomość, że "Oxford Poetry" przyjęło do druku jego wiersz "Goblin Feet". Nowożeńcy udali się w krótki miesiąc miodowy i uzyskali błogosławieństwo dla związku od ojca Francisa. Ostatecznie sielankę przerwało wysłanie oddziału Tolkiena na front pod Sommę. Tam dowiedział się od Smitha o śmierci Gilsona. Na froncie szerzyła się gorączka okopowa, na którą zapadł także Tolkien. W listopadzie wrócił do Anglii i święta Bożego Narodzenia spędził razem z żoną. Wtedy dowiedział się, że Smith zginął. Większą część lat 1917 i 1918 Ronald spędził w szpitalach i nie wrócił już na front. Groza wojny, śmierć przyjaciół i własna choroba zmobilizowały go do intensywnej pracy. Wtedy upiększył quenyę i sindarin, stworzył własny obraz elfów, całkiem różny od utartego stereotypu "małych duszków ze skrzydełkami". Dużo pisze, tworzy np. "Upadek Gondolinu" i zarysy wielu innych historii do późniejszego "Silmarillionu".

Dzień 16 listopada 1917 roku zapisał się w życiu Tolkiena w sposób bardzo szczególny. Wtedy po raz pierwszy został ojcem. Dziecku dano imiona John Francis Reuel, na cześć ojca Francisa, który sam ochrzcił dziecko. Młodzi małżonkowie hcieli przebywać ze sobą jak najdłużej. Z ich wspólnych spacerów po lesie i wielkiej miłości wyrosła potem "Historia Berena i Luthien" ["Silmarillion" - przyp. Red.N.], ulubiona opowieść Ronalda. W listopadzie 1918 roku wojna wreszcie dobiegła końca i młody pisarz mógł zacząć rozwijać skrzydła. Dzięki pomocy dawnych wykładowców z Oxfordu, zaczął pracować przy redagowaniu "New English Dictionary". Zarabiał niewiele, ale pozwoliło mu to na pewną stabilizację finansową. Rozpoczął też pracę jako wykładowca, głównie w żeńskich kolegiach Oxfordu. Często swoim słuchaczom czytywał fragmenty "Upadku Gondolinu" i opowieści te zdawały się podobać. Latem 1920 roku Tolkien został wykładowcą języka angielskiego na uniwersytecie w Leeds. Nowa praca spodobała się Ronaldowi, a on swoim słuchaczom. Ronald poszukiwał jednak ciągle czegoś lepszego z punktu widzenia finansowego. W październiku 1920 roku Edith urodziła mu kolejnego syna Michaela Hilary'ego Reuela, rodzina zamieszkała razem w Leeds. W 1922 roku na uczelni pojawił się młody wykładowca - Eric Valentine Gordon, wraz z którym Tolkien przygotował pierwszą naukową edycję "Pana Gawena i Zielonego Rycerza". Dzięki doskonale układającej się współpracy, książka ukazała się już w 1925 roku. Okres pracy w Leeds dobrze zapisał się w pamięci Tolkiena. Życie rodzinne układało mu się pomyślnie, odnosił sukcesy jako wykładowca i badacz, również jego prace z dziedziny literatury nabrały większego niż dotychczas rozmachu. "The Book of Lost Tales" ["Księga Zaginionych Opowieści" - przyp. Red.N.] (pierwotna wersja "Silmarillionu") była prawie ukończona, a obok niej powstawały całkiem nowe opowieści. W 1924 roku Tolkien objął posadę profesora języka angielskiego (stanowisko to stworzono specjalnie dla niego) i w wieku trzydziestu dwóch lat stał się jednym z najmłodszych profesorów w Anglii. W ten sposób poprawiła się znacznie sytuacja materialna rodziny. W listopadzie przyszedł na świat kolejny syn Tolkienów - Christopher Reuel, po którym ojciec obiecywał sobie, że będzie kiedys jego następcą (co się sprawdziło).

Na początku 1925 roku Tolkiena spotkał kolejny awans. Zwolniło się stanowisko profesor języka angielskiego w Oxfordzie i dzięki dużej pomocy Georga Gordona udało mu się otrzymać to stanowisko. Tutaj Tolkien musiał poddać się atmosferze miejsca. Życie Oxfordu było bardzo uporządkowane i koncentrowało się wokół: wykładów, konsultacji, spotkań naukowych i towarzyskich. Diametralnie różniło się od atmosfery Leeds. Ronald szybko się zaaklimatyzował, zaczął chodzić na przyjęcia i spotkania towarzyskie, natomiast jego żona nigdy tego nie polubiła i prawie nigdzie nie bywała. W 1929 roku przyszła na świat pierwsza córka Tolkienów - Priscilla. Profesor poświęcał wtedy bardzo dużo czasu badaniom naukowym, gdyż sprzyjała temu atmosfera Oxfordu. Dyskusje naukowe pozwalały stawiać śmiałe tezy, a niekonwencjonalne towarzystwo, jakie skupiało się poszczególnych osób lub klubów, gwarantowało, iż każdy niezwykły pomysł mógł być gruntownie i z pozytkiem poddany krytyce specjalistów. W 1926 roku Tolkien poznał człowieka częściowo do niego podobnego. Był to Clive Staples Lewis, człowiek, który później również zasłunął jako pisarz fantastyki, nieco lżejszej jednak niż tolkienowska (np. "Opowieści z Narni") ["Kroniki Narni" - przyp. Red.N.]. Tolkien podchodził do Lewisa z sympatią, ale jego próby pisarskie niezbyt przypadły mu do gustu. Uważał je za pozbawioną cech oryginalności próbę baśniowania. Przyjaciele najczęściej spotykali się w kolejnym nieoficjalnym klubie założonym przez Tolkiena, noszącym nazwę - "The Kolbitar". Była to nazwa islandzka i oznaczała "tych, którzy podczas rozniecania ognia na wietrze, pochylają się tak nisko, że nadgryzają jego kawałki". Klub skupiał kilkanaście osób, a na jego zebraniach czytano staronordyckie sagi, komentowane je i czasem prezentowano własne próby literackie o tej tematyce, najlepiej napisane w jakimś rzadkim lub dawno wymarłym języku. Innym tego typu klubem, który wywarł niemały wpływ na Tolkiena był "The Inklings". Został on założony w 1931 roku przez Tangye Leana. To właśnie tutaj odbywały sie pierwsze, przedpremierowy czytania "Hobbita".

"Hobbit" narodził się z bajek i opowiadań "na dobranoc" dla synów Tolkiena. Później opowieść troszkę poszła w kąt, by powrócić na wspomnianych wcześniej spotkaniach "The Inklings". Właśnie z tego źródła o książce dowiedziała się Susan Dagnall, redaktorka z wydawnictwa Allen and Unwin. Szybko zdobyła notatki i zainteresowała si historią małego hobbita wplątanego w ogromną rozgrywkę. Udało jej się namówić Tolkiena do dopisania zakończenia i przygotowania rekopisu do druku (było to o tyle trudniejsze, że profesor wcale nie pisał "Hobbita" z myślą o jego wydaniu, uważając za o wiele godniejsze tego celu "The Book of Lost Tales"). Jesienią 1936 roku ukończony maszynopis został wysłany do wydawnictwa. Jego szef przekazał go swojemu synowi w celu zrecenzowania. Ponieważ dziesięciolatek wyraził się o utworze bardzo pochlebnie, skierował książkę do druku. 21 września 1937 roku wreszcie doszło do publikacji. Ronald obawiał się trochę reakcji Oxfordu, ale uczelnia nie zwróciła na książkę najmniejszej uwagi. Sukces książki okazał się ogromny. "New York Harald Tribune" umieścił ją na pierwszym miejscu listy najlepszych książek dla dzieci. Prawie natychmiast nastapił dodruk i ukazała się edycja amerykańska. W listach otrzymywanych od wielbicieli zaczęła coraz częściej pojawiać się prośba o więcej. Profesor rozpoczął więc w trybie natychmiastowym prace nad "nowym hobbitem". Zajmowało to Tolkienowi wiele czasu, nie mniej jednak nie zamierzał wcale rezygnować z wykładów na uczelni. Nie mógł też odkładać ich na później, na czas pisania "książki dla dzieci". 25 listopada Tolkien wygłosił np. wykład o "Beowulfie", gdzie udowodnił szacownemu gremium, że nie jest to tylko dziwaczna opowieść o smokach i potworach. Dla niego był to wielki poemat heroiczny, pieśń o bohaterskim życiu, doskonale dopracowana ze strony technicznej. Razem z E.V. Gordonem przygotował naukowe edycje "Poematu o Perle", "Wędrowca" i "Żeglarza". Chwilowo o profesorze ucichło, gdyż wydawcy bali się ryzyka wydania trudnego "Silmarillionu", a na publikację innych (głównie wierszowanych) utworów było jeszcze za wcześnie. Prace nad nową książką posuwały się raczej wolno, gdyż Tolkien nie chciał pozostać tylko autorem książek dla dzieci. Postanowił połączyć świat "Silmarillionu" z kontynuacją wątku hobbickiego. Dnia 8 marca 1939 roku profesor ogłosił odczyt na cześć Andrew Langa, w którym stwierdzał, że baśń nie jest gatunkiem literatury przeznaczonym wyłącnie dla dzieci, udowadniał, że baśń właśnie dostarcza przeżyć znacznie wznioślejszych niż inne gatunki literackie i pozwala zobaczyć świat takim, jaki jest w rzeczywistości. To właśnie baśń miała ujawniać wszystkie podstawowe prawa rządzące światem. Tolkien ukazał twórców baśni jako całkowicie świadomych artystów, myślicieli i strażników odwiecznych i najważniejszych prawd. Jednocześnie profesor cały wolny czas poświęcał nowemu dziełu.

Prace nad "Władcą Pierścieni" trwały z małymi przerwami od 1936 do 1949 roku. Mimo trwającej w tym okresie wojny, nie zatrzymały się. Jak mówił sam autor, historia zawarta w utworze potoczyłaby się tak samo, niezależnie od wydarzeń na świecie. "Władca Pierścieni" nie zawiera alegorii, co Tolkien z resztą sam powiedział we wstępie do książki: "Z całego serca nie ciepię alegorii we wszystkich formach i zawsze jej unikałem, odkąd z wiekiem osiągnąłem przezorność, która mi umożliwia wykrywanie jej obecności. Wolę historię prawdziwą lub fikcyjną, dającą czytelnikowi możliwość różnych skojarzeń na miarę jego umysłowości i doświadczeń. Zachowuje on w takim wypadku pełną swobodę wyboru, podczas gdy w alegorii autor świadomie narzuca swoją koncepcję.". Podczas tych dwunastu lat pracy niewiele się wydarzyło w jego życiu prywatnym. Zbliżył się do sześćdziesiątki, jego dzieci pokończyły studia i stały się samodzielne. Wydanie książki opóźniło się z winy samego autora. Chciał on bowiem odegrać się na wydawnictwie Allen and Unwin za odmówienie wydania "Silmarillionu", jeszcze przed wojną. Tolkien zaproponował druk innemu wydawnictwu, ale zaczęło ono sugerować skrócenie powieści. Po długich pertraktacjach rękopis trafił wreszcie do starego wydawcy w 1952 roku. Wydawnictwo podzieliło książkę na trzy woluminy i mimo pewnych wątpliwości zdecydowało się ją wydać. W 1954 roku ukazała się "Wyprawa", chwilę później "Dwie Wieże". Natychmiast pojawiły się recenzje. W ciągu pierwszych sześciu tygodni sprzedano trzy i pół tysiąca egzemplarzy i szykowano się do dodruku. Prawie równlolegle do angielskiego wydania ukazało się amerykańskie. Na wydanie trzeciej części zatytuowanej "Powrót Króla" czytelnicy musieli poczekać do jesieni 1955 roku. Opóźnienie było spowodowane indeksami, z którymi Tolkien nie mógł sobie poradzić (wydanie z 1955 roku z resztą ich nie zawierało). Między 1954 a 1966 rokiem w samej tylko Anglii ukazało się kilka edycji "Władcy". Książka została przetłumaczona na holenderski (1956), szwedzki (1959), polski (1961), duński (1968), niemiecki (1969), włoski (1970), francuski (1972), japoński (1972), fiński (1973), norweski (1973), portugalski (1974). Potem było jeszcze wiele innych np. hebrajskie, węgierskie, hiszpańskie, islandzkie, rosyjskie itd. Popularność jaką zyskał pisarz była zaskoczeniem nie tylko dla jego wydawców, ale także dla niego. Tolkien zasypywany był gradem listów od wielbicieli, swego czasu odezwał się nawet Sam Gamgee. Wiek pisarza nie pozwalał mu uczestniczyć w wielu imprezach na jego cześć i korzystać w pełni z uroków sławy. Szybko pojawiły się próby naśladownictwa. Po twórczość pisarza sięgnęli malarze, artyści, kompozytorzy. Na całym świecie zaczęły powstawać oficjalne stowarzyszenia fanów pisarza. Wokół postaci Tolkiena powstał kult, porównywalny nawet do religii. W 1968 roku amerykańscy studenci domagali się wybrania Gandalfa na prezydenta, ogłaszając przy tym, że Tolkien jest Stwórcą świata hobbitów!!!!

W 1959 roku Tolkien przeszedł na emeryturę. Rzadziej pokazywał się na uniwersytecie, jego wewnętrzny ogień zaczynał powoli przygasać. W jego dzienniku zaczynają się pojawiać mroczne rozważania o swoim życiu. Szczególnie przybrało to na sile po śmierci Lewisa w 1963 roku. W tym czasie wyszło kilka starszych utworów profesora "Przygody Toma Bombadila" (1962), "Drzewo i Liść" (1964) oraz "Kowal z Podlesia Większego" (1967). Wszystkie utwory wydane później były jedynie odgrzebywaniem starych zapisków mistrza. W 1966 roku Tolkienowie świętowali złote gody i nadal kochali się wielką, prawdziwą miłością. Wiek i częste choroby wpłynęły na ich przeprowadzkę do Bournemouth w 1968 roku. Miejsce to odpowiadało szczególnie Edith, Ronald akceptował je ze względu na nią, ale brakowało mu przyjaciół i światłych ludzi z Oxfordu. Wydawnictwo zobowiązało się zapewnić pisarzowi spokojne życie i ukrywało wszelkie dane na temat miejsca pobytu pisarza w ścisłej tajemnicy. Okres ten profesor wykorzystał na dopracowanie w szczegółach "Silmarillionu" i wprowadzenie do niego nowych postaci z "Władcy" (np. Galadriela, entowie). Edith zmarła 29 listopada 1971 roku z powodu ostrego zapalenia woreczka żółciowego. Ronald przeżył szok i załamał się nerwowo. Otrząsnął się jednak i powrócił do ukochanego Oxfordu. Władze uczelni ofiarowały mu małe mieszkanko przy Merton Street. Tolkien przyjął je z olbrzymią radością. Odżyły stare znajomości, przyjaźnie i mógł znów uczestniczyć w życiu intelektualnym uczelni. Żył teraz otoczony powszechnym szacunkiem. Wiele uczelni nadawało mu honorowe doktoraty, z rąk królowej otrzymał Order Imperium Brytyjskiego, za największy jednak zaszczyt uznawał przyznanie mu honorowego doktoratu przez jego macierszysty uniwersytet w Oxfordzie. Do końca życie prowadził intensywne prace nad "Silmarillionem", w czym pomagał mu syn. Pod koniec życia dręczyło go uczucie osamotnienia, chociaż krewni i znajomi odwiedzali go bardzo często. Tolkienowi zaczęły dokuczać kłopoty z żołądkiem, on też stał się przyczyną jego śmierci. Podczas krótkiej wizyty w Bournemouth nagle poczuł się źle. Stwierdzono perforację wrzodu żołądka, ale nic nie zapowiadało tragedii. Przy chorym ojcu byli wtedy John z Priscillą, gdyż Michael i Christopher byli za granicą. Stan pisarza nagle uległ pogorszeniu (infekcja zaatakowała płuca) i wczesnym rankiem w niedzielę 2 września 1973 roku John Ronald Reuel Tolkien odszedł na zawsze. W chwili śmierci miał 81 lat...

Autorem tekstu jest KRASNOLUD

Twórczość

John Ronald Reuel Tolkien jest znany czytelnikom książek fantasy na całym świecie. Zasłynął on głównie z trylogii "Władca Pierścieni", opowiadania "Hobbit" i zbioru mitologicznych opowiadań "Silmarillion" wydanych już po jego śmierci przez syna Christophera Tolkiena. Jednak twórczość Tolkiena nie ogranicza się tylko do tych trzech dzieł. Już od czasów studiowania na Oksfordzie, poprzez prowadzenie wykładów i profesorowanie aż do chwili przejścia na emeryturę Tolkien aktywnie pracował wydając dziesiątki wierszy, esejów i opowiadań, które nie są powszechnie znane. Właśnie nad tymi aspektami pracy twórczej Johna Tolkiena chciałbym się skupić w tym artykule. Celem moim jest przybliżenie osoby i pracy mistrza Tolkiena jego fanom, którzy znają go tylko z trzech wyżej wymienionych książek jak i wszystkim, którzy jeszcze o Tolkienie nie słyszeli. Tolkien już od wczesnej młodości interesował się językami i słowami, a kształcenie swoje zaczął od porządnego nauczenia się greki i łaciny (o angielskim oczywiście nie wspomniałem, bo był to jego język ojczysty). Już jako bardzo mały chłopiec interesował się słowami i ich pochodzeniem. Wymyślił nawet kilka własnych języków, ale ich zapisy nie przetrwały do naszych czasów. Szczególnie interesowały go stare języki jak staroangielski, średnioangielski, walijski i celtycki. Ponieważ Tolkien uczęszczał początkowo do Szkoły Króla Edwarda, która była instytucją bardzo prestiżową i świetnym miejscem do nauki języków, a potem studiował filologię na Uniwersytecie Oksfordzkim jego wiedza o językach i słowotwórstwie rozrastała się szybko i Tolkien stał się mistrzem w tym temacie. Potem wykorzystał te zdolności podczas pisania trylogii "Władca Pierścieni", gdzie wykorzystał wiele swych umiejętności przy tworzeniu języków, którymi posługiwali się mieszkańcy świata przedstawionego w tej trylogii. Pierwsze w miarę poważne prace Tolkien rozpoczął pisać w wieku około 18 lat. Wtedy to mniej więcej (czyli w roku 1910) powstał nieoficjalny klub T.C. (Tea Club pol. Klub Herbaciany). Jego członkami byli Ronald Tolkien, Christopher Wiseman i Robert Quilter Gilson. Nazwa wzięła się od spotkań w szkolnej bibliotece, podczas których to zawsze pito razem herbatę i rozmawiano o bieżących sprawach, wykładach i tym podobnych, jednak główną cechą łączącą całą trójkę oraz pozostałych członków, którzy z czasem przychodzili i odchodzili była znajomość i zamiłowanie do literatury greckiej i rzymskiej. Później, gdy zamknięto bibliotekę z powodu wakacji letnich grupka przeniosła się do herbaciarni Barrow's Stores i tam kontynuowała swoje spotkania. Zmieniono również nazwę na B.S. (Barrowian Society - od nazwy Barrow's Stores). Później zaczęto nazywać klub T.C.B.S. Znaczny wpływ na dalsze kształtowanie się grupy wywarł czwarty członek - Geoffrey Bache Smith. Jego pasją była literatura angielska, a szczególnie poezja, którą znał świetnie i sam był dobrym poetą. Wtedy to T.C.B.S. zaczęło uświadamiać sobie znaczenie poezji. W tym okresie Tolkien zaczął nieśmiało pisać swoje pierwsze wiersze. Nie było ich dużo i nie były zbyt dobre, a bardziej przeciętne. Chyba jedynym wierszem z tego okresu zawierającym fantastyczne motywy był "Wood-sunshine" (pol. "Leśny blask słońca"), opisujący duszki tańczące na leśnym kobiercu (fragment) :


Przybądźcie ze śpiewem, lekkie duszki o kroku wesołym Jak zwidy, jak lśniące odbicia radości Całe z promieni, co nie znacie troski, Na ten z zieleni i brązów dywan, i już nie odchodźcie. O, przyjdźcie do mnie i tańczcie ! Leśne chochliki, O, przyjdźcie do mnie ! Zaśpiewajcie mi, nim znikniecie !

Wiersz ten jednak trafił do szuflady i nigdy nie został wydany. Innym wierszem napisanym w tym okresie, który ukazał się w "The King Edward's School Chronicle" był "The Battle of the Eastern Fields" (pol. "Bitwa o Wschodnie Pola"). Następnie, gdy Tolkien wyjechał na studia do Oksfordu wstąpił tam do Klubu Eseistów i do Towarzystwa Krasomówczego. Brał też udział w posiedzeniach koła dyskusyjnego Stapeldon, i opublikował jeden ze swoich wierszy "From the many-willow'd margin of the immemorial Thames" w magazynie "The Stapeldon Magazine" wydawanym przez to koło. Ponadto założył własny klub Apolausticks (pol. "Ci, którzy pobłażają sami sobie"). Klub ten był bardzo podobny w swej działalności do T.C.B.S. Były tam referaty, dyskusje i debaty, a także wystawne kolacje. Tolkien zabawiał również siebie i swoich przyjaciół pisaniem zabawnych historyjek i żartów. Przykładem takiej humorystycznej historyjki jest list, który Tolkien napisał do swego szkolnego przyjaciela Allena Barnetta :

"Pewien młodzieniec pragnął kupić prezent urodzinowy dla swej przyjaciółki. Po długim namyśle zdecydował się na parę rękawiczek. Ponieważ jego siostra też miała zrobić jakieś zakupy, udał się z nią do sklepu z garderobą dla dam. Podczas gdy wybierał rękawiczki, siostra zakupiła parę majteczek. Tego wieczora sklep przez pomyłkę dostarczył majteczki pod drzwi jego ukochanej z następującym liścikiem : Droga Velmo ! Ten mały prezent ma udowodnić ci, że nie zapomniałem o twoich urodzinach. Wyboru swego dokonałem nie dlatego, bym uważał, iż ich potrzebujesz lub że nie zwykłaś ich nosić, albo dlatego, że wspólnie wychodzimy wieczorami. Gdyby nie moja siostra, kupiłbym dłuższą, ale ona mówi, że w tym roku nosicie krótkie - z jednym guziczkiem. Wiem, że są niezwykle delikatnej barwy, ekspedientka pokazała mi jedną parę, którą nosiła przez trzy tygodnie, i w ogóle nie były poplamione. Jednakże pragnąłbym nałożyć ci je po raz pierwszy ! Bez wątpienia dłonie wielu mężczyzn będą dotykać ich, zanim będę miał okazję cię ujrzeć, mam jednak nadzieję, że będziesz myśleć o mnie za każdym razem, gdy będziesz je nakładać. Poprosiłem ekspedientkę, żeby je przymierzyła, i wyglądały na niej bardzo ładnie. Nie znałem dokładnego rozmiaru, ale powinienem zgadnąć z większą dokładnością niż ktokolwiek inny. Kiedy będziesz nakładała je po raz pierwszy nasyp do środka odrobinę pudru, dzięki czemu wsuną się łatwiej. Po zdjęciu podmuchaj trochę do środka, gdyż oczywiście będą odrobinę wilgotne od noszenia. W nadziei, że przyjmiesz je w tym samym duchu, w jakim są dawane, i że założysz je na tańce w piątek wieczór.

Pozostaję z miłością Twój John

P.S. Ileż to razy będę całował to, co pod nimi, w nadchodzącym roku !"

Oczywiście list ten nie jest przykładem kunsztu literackiego Tolkiena, a tylko udowadnia, jak duży zasób pomysłowości i humoru kipiał cały czas w jego umyśle. Następnym wiersz, który napisał w wakacje 1914 roku, gdy przebywał na farmie u swojej ciotki Jane był inspirowany twórczością Cynewulfa, którego poematy odkrył na początku tegoż roku. Wiersz zatytułował "The Voyage of Earendel the Evening Star" (pol, "Podróż Earendla, Gwiazdy Wieczornej"). Wiersz zaczynał się tak :

Earendel wychynął z misy Oceanu W mrok nad środkowym światem; Od drzwi Nocy niczym promień światła Przeskoczył nad zmierzchu skrajem I śmignąwszy swym barkasem, niczym srebrną skrą, Od piasków zamierających złotem Po słonecznym tchu ognistej śmierci Dnia Pomknął do Krain Zachodu.

Dalej jest opisana podróż statku po firmamencie, trwająca do czasu poranka. Wiersz ten stał się zalążkiem przeszłej mitologii, którą Tolkien planował napisać. Mitologia ta stała się później Silmarillionem, ale o tym napiszę szerzej w przyszłości w artykule o wielkich dziełach Ronalda Tolkiena. Pierwszą próbą napisania legendy wierszem i prozą był utwór, który Tolkien zatytułował "The Story of Kullervo" (pol. "Historia Kullervo"). Była to próba połączenia starej fińskiej historii o młodzieńcu, który nieświadomie popełnia kazirodztwo, a gdy się o tym dowiaduje rzuca się na własny miecz, zaczerpniętej z "Kalevalli" (zbiór mitów i legend fińskich) z romansem w stylu Williama Morrisa, którego twórczością Tolkien był wówczas zafascynowany. Tolkien wiedział, że popełnia pastisz, a więc cofa się w swoim rozwoju literackim i porzucił pisanie nie ukończywszy legendy. Jeszcze w tym samym roku (4 grudnia 1914) powstał "Sea Chant of an Elder Day", jeden z wielu wierszy, które Tolkien pisał wówczas. Nie były to pozycje szczególnie godne uwagi, a już z pewnością nie oszczędne w słowach i pełne epitetów. Oto kilka wersów z tego wiersza opartego na wspomnieniach z wakacji w Kornwalji :

W mrocznej, groźnej krainie, gdzie wśród burz potężnych Nie słyszałem ludzkiego głosu, w tych dniach najdawniejszych Siedziałem na strzaskanym brzegu morza, które echem grzmiało I ryczącą, spienioną muzyką fraz bez końca uderzało Przez eon w ląd, oblegany, nękany atakami, Rozdarty na wieże, wieżyczki i pocięty lochami.

Kiedy Tolkien pokazał ten i kilka innych swoich wierszy przyjacielowi - Christopherowi Wisemanowi ten powiedział mu krótko "Nie przesadzaj." Następny wiersz Tolkiena, który opisywał jego wzajemną miłość z Edith był więc bardzo ubogi :

Oto młodzi jesteśmy, a jednak stoimy Jak serca rozwijające się w blasku słońca Miłości, tak już długo (niczym dwa piękne drzewa W lesie czy w górskiej kotlinie Ze sobą zrośnięte, co razem oddychają Wiatrami i spijają światło), że staliśmy się Jako jedno, wrośnięci w glebę Życia, zaplątani w słodkim wzroście.

W tym samym okresie Tolkien zaczął tworzyć coraz więcej wierszy o tematyce zbliżonej lub całkowicie fantastycznej. Wtedy to powstał wiersz "Człowiek z Księżyca", który trafił później do zbioru wierszy "The Adventures of Tom Bombadil" (pol. "Przygody Toma Bombadila") i wiersz "Goblin Feet" (pol. "Stópki Goblinów") wydany w 1915 roku w "Oxford Poetry", a potem jeszcze w kilku zbiorach wierszy o podobnej tematyce. Wiersz ten powstał, by sprawić przyjemność Edith, ówczesnej narzeczonej, a później żonie Tolkiena. Powiedziała mu ona kiedyś, że "lubi wiosnę, kwiaty i drzewa i małe skrzaty" i o tym właśnie Tolkien napisał ten wiersz :

Wyszedłem na ścieżkę nocą Gdzie skrzacie lampki migocą I fruwają śliczne nietoperzyki. Cienki szarości szal Biegnie widmo w dal A żywopłot i trawy szepcą w rytm muzyki.

W powietrzu skrzydełek tysiące To żuki bezładnie goniące Latają bzykając to grubo, to cienko. O! Słyszę dźwięki muzyki To w różki dmą chochliki, A gnomy wiodą korowód, stąpając cicho i miękko.

O, światło! O, blaski! O, ciche dzwonienie! O, szelest szat bezszelestnych! O, echo ich stópek, ich radosnych stópek! O, ich chwiejące się lampy w kulach gwiezdnych.

Pozwoliłem sobie przytoczyć w całości ten wiersz, gdyż stał się on z pewnością pierwszym, znaczącym, opublikowanym dziełem Ronalda Tolkiena. Wtedy, gdy Tolkien pisał "Stópki Goblinów" trwała już pierwsza wojna światowa. Początkowo Tolkien planował pozostać przez cały czas w Oksfordzie, ale gdy zdał już końcowe egzaminy z pierwszą lokatą i tym samym ukończył studia po pewnym czasie wstąpił jednak do Strzelców Lancashire. W 1916 roku wziął ślub z Edith, a później został wysłany do Francji. W ten sposób musiał na pewien czas zaprzestać swej pracy literackiej, jednak wrócił do Anglii jeszcze w 1916 roku z powodu choroby i trafił do szpitala, gdzie spędził większość 1917 roku. Tam zaczął pracę nad planowaną już od dawna mitologią. Po zakończeniu wojny w 1918 roku Tolkien wraz z żoną i dzieckiem powrócił do Oksfordu, by na nowo podjąć pracę związaną z jego zainteresowaniami. Odnowił swoją znajomość z jego byłem wykładowcą Wiliamem Craigiem, który był filologiem światowej sławy wyznaczonym w 1910 roku na jednego z czterech redaktorów "Oxford English Dictionary" (pol. "Oksfordzki słownik języka angielskiego"). Niewielka grupa specjalistów pracowała nad stworzeniem najobszerniejszego słownika języka angielskiego, jaki do owego czasu został ułożony. Ich praca rozpoczęła się już w 1878 roku i w roku 1900 były już opublikowane partie tekstu zawierające litery od A do H, lecz w osiemnaście lat później, po opóźnieniach spowodowanych działaniami wojennymi, partie od U do Z wciąż były nieukończone. Pierwszy redaktor, Sir James Murray, zmarł w roku 1915 i pracą kierował teraz Henry Bradley. Do pozostałej części zespołu należał jeszcze C.T. Onions i W. Craigie. Craigie zaproponował Tolkienowi przyłączenie się do zespołu jako młodszy redaktor. Możliwość pracy nad najbardziej autorytatywnym słownikiem, jaki kiedykolwiek powstał od razu skusiła Tolkiena i zgodził się na nią niezwłocznie. Otrzymanie tak odpowiedzialnego stanowiska w tak młodym wieku było szczególnym zaszczytem i potwierdzało doskonałą opinię, jaką Tolkien wyrobił sobie jako student. Tolkien asystował przy gromadzeniu, redagowaniu i wybieraniu dwóch milionów cytatów z plisko pięciu milionów propozycji. Jako filolog musiał pilnować, żeby definicje były budowane poprawne etymologicznie. Na okres pierwszych tygodni pracy otrzymał zadanie zbadania etymologii wyrazów warm, wasp, water, wick i winter. Przykładem, jak trudną i dokładną pracę wykonywał Tolkien może być definicja słowa wasp, które nie jest szczególnie trudne, lecz w akapicie poświęconym temu słowu Tolkien przytoczył porównywalne formy tego słowa w starosaskim, średnioholenderskim, współczesnym holenderskim, starowysokoniemieckim, średniodolnoniemieckim, średniowysokoniemieckim, współczesnym niemieckim, staroteutońskim, prymitywnym prototeutońskim, litewskim, starosłowiańskim, rosyjskim i łacinie. Uff... mam nadzieję, że się nigdzie nie pomyliłem. Tak więc praca nad słownikiem przyniosła mu wiele korzyści, tak iż kiedyś powiedział o okresie 1919-20 "Przez te dwa lata nauczyłem się więcej niż w jakimkolwiek innym okresie mojego życia." Wiosną 1920 roku Tolkien zarabiał już wystarczająco dobrze jako wykładowca i prywatny korepetytor, by móc porzucić męczącą pracę przy słowniku, co też uczynił. Od tego momentu Tolkien zajął się głównie pracą wykładowczą, pisaniem mitologii i wierszy. W latach 1920 - 1925 wydanych zostało osiem jego wierszy : "The Happy Mariners" (1920); "Iumonna Gold Galdre Bewunden" (1923); "The City of the Gods" (1923); "The Eadigan Saelidan" (1923); "Why the Man in the Moon Came Down Too Soon" (1923); " Enigmata Saxonica Nuper Inventa Duo" (1923); "The Cat and the Fiddle" (1923); "Light as Leaf on Lindentree" (1925). Pracował także nad filologią i w 1922 roku ukazał się "A Middle English Vocabulary" (pol. "Glosariusz średnioangielskiego"), jego autorstwa. Następnie w 1924, 1926 i 1927 w rocznym przeglądzie studiów anglistyki ukazywały się rozdziały autorstwa Tolkiena "Philology, General Works" (pol. "Filologia, główne prace"), a w 1925 w podobnym magazynie ukazał się artykuł "Some Contributions to Middle-English Lexicography" (pol. "Pewien wkład w leksykografię średnioangielską"). W 1922 roku na uniwersytet w Leeds został przyjęty jako nowy wykładowca były uczeń Tolkiena - E.V. Gordon. Szybko stał się on jego "bliskim przyjacielem i kumplem" jak napisał sam Tolkien. Tolkien wraz z E.V. Gordonem postanowili opracować nowy wydanie średnioangielskiego poematu "Sir Gawain and the Green Knight" (pol. "Pan Gawen i Zielony Rycerz"), ponieważ na rynku wydawniczym nie było żadnej edycji odpowiedniej dla studentów uniwersytetu. Tolkien był odpowiedzialny za tekst i glosariusz, a Gordon zajął się przypisami. Obaj pracowali bardzo szybko, taż że książka została wydana już na początku 1925 roku. Poemat "Pan Gawen i Zielony Rycerz" jest częścią unikatowego rękopisu znajdującego się w Muzeum Brytyjskim i datowanym na rok ok. 1400. Nic nam obecnie nie wiadomo o autorze tego poematu, ale był on niewątpliwie wielkim poetą swoich czasów. Na podstawie jego dzieł można jednak określić, że był on człowiekiem poważnym i pobożnym, choć nie pozbawionym poczucia humoru. W "Panu Gawenie i Zielonym Rycerzu" autor użył archaicznej angielskiej formy wiersza, wywodzącej się ze starożytności, formy, którą dziś określamy mianem "poezji aliterackiej". Dążyła ona do zupełnie innych celów niż sylabiczność i rymy wiersza. Z pewnością już w czasach, gdy utwór ten powstał był on uważany za trudny i częściowo niezrozumiały. Takie właśnie były powody, dla których Tolkien zdecydował się na stworzenie nowego przekładu. Tolkien napisał we wstępie : "Głównym celem niniejszego przekładu pozostaje zachowanie oryginalnej wersyfikacji, co jest konieczne dla ogólnego efektu. Ponadto chodzi o zaprezentowanie języka i stylu utworu, ale nie w taki sposób, w jaki mógłby je odebrać powierzchowny obserwator, czyli jako archaiczny, dziwaczny, niejasny i prowincjonalny, lecz tak, jak istniały one dla ludzi, do których utwór ten był adresowany - tzn. jako bardzo angielskie i konserwatywne, ale jednocześnie przynależne do utworu mądrego, uczącego dobrego wychowania, utworu będącego dziełem człowieka wykształconego, a nawet uczonego" "Pan Gawen ..." jest to romans, baśń dla dorosłych, pełna życia i barw. Ma ona zalety, które ciężko przekazać w streszczeniu, ale można je docenić gdy przeczyta się całość: dobre opisy, wytworne lub dowcipne dialogi i zgrabnie ułożoną fabułę. Poemat ten opisuje przygodę, jaka spotkała rycerza Gawena, który zostaje wyzwany przez Zielonego Rycerza na pojedynek, który ma się odbyć za rok od ich pierwszego spotkania. Pan Gawen odbywa długą podróż, jest kuszony i na próbę zostają wystawione jego ideały, w które wierzył. Co z tego wynikło ... dowiecie się, jak przeczytacie ten poemat. Naprawdę warto to uczynić. Po sukcesie, jaki odniosło wydanie "Pana Gawena..." Tolkien zajął się kontynuacją pracy na uniwersytecie i pisaniem wierszy. Pracował też nieprzerwanie nad swoją mitologią. W 1930 roku ukazał się artykuł autorstwa Tolkiena, w którym proponował on reformę programu studiów. Przez kolejne lata głównymi publikacjami Tolkiena były wiersze : "The Nameless Land" (1927); "Errantry" (1933); "Looney" (1934); "The Dragon's Visit" (1937); "Knocking at the Door" (1937). W roku 1936 ukazał się zbiór wierszy "Songs for the Philologists', którego autorami byli wykładowcy uniwersyteccy. Była to kolekcja zabawnych wierszy kolportowanych pierwotnie na maszynopisie na uniwersytecie w Leeds. Tolkien był autorem co najmniej czternastu wierszyków m.in. "From One to Five", "Ruddoc Hana", La, Huru", Natura Apis" i "The Root of the Boot". W 1937 roku ukazało się opracowanie autorstwa Tolkiena "Beowulf: the Monsters and the Critics", ale nie była to pozycja, która była największą sensacją tego roku. Również w 1937 wydany został przez wydawnictwo Allen & Unwin "Hobbit: or There and Back Again" (pol. "Hobbit, czyli tam i z powrotem"). Nad książką tą Tolkien zaczął pracę już kilka lat wcześniej, lecz traktował ją wówczas jako zabawę i nie planował wydania jej. Powieść okazała się takim sukcesem, że Tolkien został zachęcony do napisania dalszej części tej historii, czego owocem była trylogia "Władca Pierścieni" której kolejne części ukazywały się w latach 1954 i 1955. W 1945 roku została wydana tragedia "The Lay of Aotrou and Itroun" (pol. "Pieśń o Aotrou i Itroun"), która jest jednym z mniej znanych dzieł Tolkiena w Polsce. Jest to baśniowa tragedia napisana ośmiozgłoskowymi dwuwierszami. Biorąc pod uwagę zainteresowanie Tolkiena starymi poematami jak "Pan Gawen..." i twórczością poetycką można było przewidzieć, że w końcu sam spróbuje napisać wierszowaną opowieść. Oczywista wydaje się też forma jaką wybrał, czyli pieśń. Nawiązuje ona do dwunasto-, czternastowiecznych pieśni bretońskich śpiewanych przez minstreli, głównie mieszkańcom północnej Francji, bazująca jednak na dawnych celtyckich opowieściach z Brytanii. Opowiada nam ona o miłości, magii, rycerskości, ale Tolkien wplata tam też wątek religijny. Cała opowieść jest opowiadana przez narratora - minstrela, który powiada, że cała historia jest prawdziwa, i że działa się ona dawno temu w Brytanii. Na początku opisuje on nam ruiny nadmorskiego zamku i jego historię. Opowiada, jak mroczne przeznaczenie władcy doprowadziło do obecnej ruiny. W opowieści pojawia się też rycerz, który odbywa mroczną wędrówkę, wiedźma i zaklęcie. Tolkien wspaniale oddaje nastrój tamtych czasów :

"W krainie Brytanii za morzem są skalne wzgórza, kamienne jaskinie wiatr dmie ponad wzgórzami i zawodzi w kotlinach."

Historia ta jest bardzo ciekawa i z pewnością, każdy, komu uda się do niej dotrzeć (nie została jeszcze wydana w Polsce) będzie miał wspaniałą ucztę duchowną czytając ją. Każdy, kto nie miał jeszcze styczności z twórczością Tolkiena lub nie spodobał mu się "Władca Pierścieni" czy "Hobbit" może spróbować tego nieco odmiennego gatunku i z pewnością znajdzie tam odmienny od tych dwóch powieści klimat i historię. W roku 1949 ukazał się "Farmer Giles of Ham" (pol. Rudy Dżil i jego pies", krótka historyjka, o przygodach Rudego Dżila, która zyskała sporą sławę i jest dość dobrze znana również czytelnikom Polskim, gdyż była już kilkakrotnie wydawana w Polsce. Dokładnie jej treść przedstawię w przyszłości w artykule o pozostałych ważnych dziełach Tolkiena. Drugim mało znanym w Polsce utworem Tolkiena, a na pewno godnym uwagi jest "The Homecoming of Beorhtnoth, Beorhthelm's Son" (pol. "Powrót Beorhtnotha, syna Beorhthelma"). Tolkien przeżył dwie wojny światowe, z czego w pierwszej brał aktywny udział i przez większość życia towarzyszyły mu refleksje na temat wojny i walki. Poza tym był też filologiem i przeanalizował staroangielski poemat wojenny "The Battle of Maldon" (pol. "Bitwa o Maldon") pod kątem treściowym i znaczeniowym. Połączywszy swoje doświadczenia wojenne z filologicznymi doszedł do wniosku, że wspomniany poemat bywa zwykle mylnie odczytywany. Tolkien uznał iż ortodoksyjne odczytania uznawały ten wiersz na hołd składany Beorhtnothowi (i jego towarzyszom) po heroicznej śmierci podczas oporu stawianego Duńczykom, którzy w roku 991 dokonali na angielskim wybrzeżu prawdziwej rzezi. Tolkien uznał natomiast, że poeta wytyka wodzowi wielki błąd - przepuszczenie Duńczyków po grobli, która mogła być z łatwością broniona i spowodowanie rzezi znacznie mniej licznych oddziałów angielskich. Błąd ten wynikał, jak twierdził Tolkien, nie tylko z nadmiaru śmiałości wodza ale i z jego nieposkromionej dumy i zbrodniczego wprost dążenia do zdobycia osobistej sławy. Stąd "Maldon" to opowieść raczej o niepotrzebnej zagładzie wielu dzielnych ludzi, którzy zginęli przez samolubstwo jednego człowieka. Kochając swego wodza wojownicy walczyli do upadłego pomimo jego decyzji, która ich wszystkich pogardliwie skazała na śmierć. Tolkien zdecydował się napisać dalszy ciąg "Maldona", by wyjaśnić błędną interpretację i tak wkrótce po II wojnie światowej powstał "Homecoming...". Ta kontynuacja ma postać dramatycznego dialogu toczonego aliteracyjnym wierszem pomiędzy dwoma niegdysiejszymi sługami Beorhtnotha, przeszukującymi nocą pole bitwy w poszukiwaniu zwłok angielskiego wodza po odniesionej klęsce. Artyzm Tolkiena wyraża się w takim pokierowaniu rozmową obu mężczyzn, aby wydobyć najistotniejsze wątki ważnych dlań spraw. "Homecoming..." jest z pewnością przestrogą przed nieumiejętną interpretacją twórczości fantastyczno - heroicznej. Kolejnym ważnym dziełem Tolkiena nie związanym z jego mitologią jest wiersz "Imram" (celt. "Podróż"). Wydany on został w "Time & Tide" w 1955 roku. Wcześniej pojawił się on w nieopublikowanym maszynopisie "The Notion Club Papers" pod tytułem "The Death of St. Brendan" (pol. "Śmierć Św. Brendana"). Mianem imram współcześni badacze określają opowiadania o wczesnych, irlandzkich wyprawach na zachodni Atlantyk, bardzo popularne w Europie od około ósmego stulecia. Głównym bohaterem tego wiersza jest święty Brendan, jedna z najczęściej opiewanych w ówczesnych czasach postaci. Łaciński tekst prozą "Navogatio Sancti Brendani Abbatis", na którym Tolkien oparł wiersz Imram przetrwał do współczesnych czasów w co najmniej 120 różnych egzemplarzach. "Navigatio..." jest dość długi, bo w najnowszym przekładzie zajmuje około 35 stron, więc Tolkien wybrał kilka najważniejszych wydarzeń, które przedstawił w "Imramie" długości 132 wersów. Obie wersje zaczynają się w klasztorze Brendana w Clonfert w Galway. Następnie opisują siedmioletnią podróż świętego i jego załogi na zachód przez ocean. W "Imramie" żegluga na zachód trwa rok, a w "Navigatio..." czterdzieści dni. Od tego momentu zaczynają się rozbieżności pomiędzy prozą i wierszem. Jednak podróżnicy w obu wersjach napotykają na swej drodze wyspę, która... Bardzo zachęcam do zdobycia tego wiersza i przeczytania go. Z pewnością dla fanów Tolkiena będzie ona całkiem nowym spojrzeniem na dzieła napisane przez mistrza. Osoby, które nie miały jeszcze styczności z tego typu literaturą na pewno odkryją w tym wierszu wiele cech pochodzących z innych gatunków, fantasy czy przygody. Pomimo, iż "Navigatio..." zaczyna się ponuro Tolkien umiejętnie przerobił tekst, tak iż "Imram" ma wydźwięk optymistyczny, skłaniający do poglądu, że pielgrzymka prowadzi do zbawienia. W 1962 roku Tolkien wydał zbiór wierszy "The Adventures of Tom Bombadil and other verses from The Red Book" (pol. Przygody Toma Bombadila i inne wersy z Czerwonej Księgi"). Była to kolekcja raczej lekkich wierszy, które Tolkien opracował podobnie do swojej mitologii. Obsadził się więc w roli badacza opracowującego stare wiersze pochodzące z Czerwonej Księgi. Część wierszy powstała już wiele lat wcześniej i została już nieraz wydana, jednak większość była świeża. Cała kolekcja ma wiele wspólnego z "Władcą Pierścieni", a tytuł jest dość mylący, gdyż tylko dwa pierwsze wiersze mają coś wspólnego z Bombadilem. Tolkien starał się nie podejmować kwestii poważniejszych i ogólnie nie wspinał się na wyżyny myślowe, nie znaczy to jednak, że wiersze te nie są godne uwagi lub niemądre. Są po prostu lekkie i łatwe w odbiorze. Często śmieszne i wesołe. "Zamierzam mówić o baśniach, choć zdaję sobie sprawę z tego, jak ryzykowne jest to przedsięwzięcie. Królestwo Baśni to niebezpieczna kraina, gdzie na nierozważnych czekają pułapki, a na zbyt śmiałych - więzienne lochy". Tak Tolkien rozpoczyna swój esej "On Fairy-Stories" (pol. "O baśniach"). Został on wydany wraz z opowiadaniem "Leaf by Niggle" (pol. "Liść, dzieło Niggle'a") pod wspólnym tytułem "Tree and Leaf" (pol. Drzewo i liść"). Opowiadanie zostanie szczegółowo scharakteryzowane w jednym z następnych numerów w artykule o największych dziełach Tolkiena. Co się tyczy zaś eseju "O baśniach" to Tolkien przedstawił w nim swoją wizję Krainy Czarów, i opisał dokładnie wszystkie prawa nią rządzące. W eseju tym można znaleźć dokładną definicję słowa "baśń", jej źródła i historię rozwoju. Tolkien ustosunkowuje się również do takich tematów jak "dzieci" rozpatrując ich znaczenia jako odbiorców baśni i główny powód ich pisania. W eseju jest przedstawiona także rola "fantazji" oraz cele do jakich dąży baśń czyli "uzdrowienie, ucieczka i pocieszenie". Całość nie stanowi jakiegoś jednego spójnego opowiadania, lecz swojego rodzaju encyklopedię wyjaśniającą znaczenie baśni w życiu każdego człowieka. W późniejszych latach opublikowano jeszcze kilka wierszy autorstwa Tolkiena : "Once Upon a Time" (1965); "The Dragon's Visit" (1965); "The Road Goes Ever On: A Song Cycle" (1967); "For W.H.A" (1967) i "The Hoard" (1970). W roku 1967 została wydana opowiastka "Smith of Wootton Major" (pol. "Kowal z Podlesia Większego"), która podobnie jak esej "O baśniach" przedstawia wyprawę w świat Krainy Czarów. Dopiero w roku 1975, czyli już po śmierci Tolkiena wydane zostały jego opracowania "Perły" i "Króla Orfeo", staroangielskich poematów, pisanych wierszem. "Perła" jest to dość skomplikowana opowieść. Wciąż trwają spory nad dokładną interpretacją tego utworu. Początkowo była ona uznawana za elegię na śmierć dziecka. Niewątpliwie przedstawia ona sytuację, w której autor wiersza (być może ojciec dziecka) w śnie spotyka dziewczynkę, która przebywa w pięknym ogrodzie, niedostępnym dla autora. "Król Orfeo" jest to poemat, który powstał najprawdopodobniej w południowej Anglii około roku 1330. Poemat ten jest to opowieść o podróży i przygodach króla, który wyrusza w świat przebrany w szaty nędzarza. Niewątpliwie jest to pozycja równie trudna, jak "Perła" i jest raczej przeznaczona dla ludzi fascynujących się takim rodzajem literatury. Dla fanów Tolkiena szukających w jego książkach aspektów fantasy utwory te mogą okazać się nudzące i trudne do zrozumienia. W 1988 roku została po raz pierwszy wydana opowiastka "Mythopoeia" napisana przez Tolkiena, lecz później odłożona do szuflady. Dopiero jego syn opatrzył ją stosownymi przypisami i wydrukował wraz z kolejnym wydaniem "Drzewa i liścia" jako jedną całość. Jest to krótki utwór pisany wierszem. Rozpoczyna się od słów :

"Dedykowane tym, którzy twierdzą, że mity są kłamstwem i nie mają znaczenia, nawet, jeśli są "tchnieniem poprzez srebro".

Później jest przedstawiony spór Filomitosa (miłośnika mitów) z Mizomitosem (ich przeciwnikiem). Filomitos tłumaczy rolę mitów i ich znaczenie oraz sposób w jaki powinny być odbierane i interpretowane. Jest to jedna z trudniejszych pozycji w twórczości Tolkiena i miłośnicy akcji nie znajdą tu nic dla siebie. Jest to opracowanie adresowane raczej do osób interesujących się literaturą i jej znaczeniem. Od chwili śmierci Tolkiena w 1973 roku na rynku księgarskim przez cały czas ukazują się nie wydane jeszcze artykuły i dzieła Tolkiena oraz opracowania oparte na jego twórczości szczególnie na mitologii "Silmarillion" i "Władcy Pierścieni". Wydawane są także kalendarze, plakaty i albumy poświęcone światom wykreowanym przez tego wielkiego pisarza. Idąc więc dziś do księgarni co dzień można natrafić na nowe pozycje dotyczące twórczości J.R.R. Tolkiena.

 

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież