The Scarecrow

Czasami graczom należy się odrobina odpoczynku. Wygrany urlop w hotelu Contented Cow wydaje się być idealną odskocznią od potyczek z kultystami oraz szaleństwem Przedwiecznych. Czy aby na pewno to się...

War Buddy

Kolejna przygoda autorstwa Michael'a LaBossiere osadzona w latach 20tych ubiegłego stulecia. Weteran wojenny dostaje list od swojego dawnego towarzysza z okopów o bardzo niepokojącej treści. ...

I Want You To Kill The Ice Cream Man

Kolejna przygoda autorstwa Michael'a LaBossiere. Co gracze zrobią jeśli ktoś obcy zacznie ich błagać aby odnalezli i zabili wlaściciela jednej z lokalnych ciężarówek z lodami? Chwile po tej niecodzien...

Cathay

Cathay jest dość zapomnianą krainą, nieczęsto wykorzystywaną przez Mistrzów Gry. Głównie z powodu braku wszelakich materiałów większość prowadzących pozostaje w mrokach lasów Imperium bądź w Bretonii....

House on a Island

List z kancelarii prawniczej przeważnie zwiastuje kłopoty. Tym razem wydaje się być inaczej, kancelaria prawnicza Goldstein, Hansen & Wabinski z przykrością oznajmia iż daleki krewny gracza, nieja...

  • The Scarecrow

    piątek, 19 sierpnia 2011 21:25
  • War Buddy

    niedziela, 17 kwietnia 2011 21:44
  • I Want You To Kill The Ice Cream Man

    niedziela, 10 kwietnia 2011 07:06
  • Cathay

    środa, 06 kwietnia 2011 21:22
  • House on a Island

    poniedziałek, 04 kwietnia 2011 19:34
09.09.10

Zwadźca - opis profesji

 

 Po co być zwadźcą?

 

W wyższych sferach społecznych nie ma chyba bardziej fantazyjnej figury niż zwadźca – mistrz broni, stylu i dowcipu. Chociaż pojawili się dopiero w zeszłym wieku, ich styl życia natychmiast pochwycił wyobraźnię wszystkich ludzi; ich błyszczące miecze, sztuka posługiwania się bronią, niezwykłe stroje i cięte riposty. Choć zasługują na podziw i zazdrość, niektórzy się ich obawiają. Za zasłoną wytworności kryją się bowiem szybcy i zabójczy wojownicy. Ich umiejętności, choć zwane sztuką, osiągnęły poziom złożoności i komplikacji, któremu niewiele może się równać. Są nowocześni – zwiastuni nowych czasów, napędzani bogactwem i obojętnością szlachty. Zwadźcy dzierżą najlepsze bronie wytwarzane przez niewielką grupę wybranych rzemieślników-artystów – tak samo drogie i rzadkie są ich stroje zmieniające się wraz z panującą w danym okresie modą. Taka właśnie jest ambicja większości szlachciców – walki i pojedynki. Szlachcic niezdolny do pojedynku uważany jest za prowincjonalnego i prostaka; wyrzutka w szlacheckiej społeczności.

Dla chcących wstąpić do dystyngowanych sfer społecznych, jednym ze sposobów jest pojedynek. Wiele nauczycieli pojedynkowania to słynni wojownicy, którzy wywalczyli swe ważne pozycje. Inni chcąc rywalizować ze szlachtą w pojedynkach, np. kupcy, zatrudniają tych samych nauczycieli co szlachta. Stanie się zwadźcą oznacza zasłużenie sobie na szacunek i respekt całej społeczności.

Należy zauważyć, iż wielu majętnych, np. szlachciców, kupców, studentów, lekarzy, ma za sobą trening pojedynkowy. Wiedza o pojedynkowaniu się, nawet jeśli tylko teoretyczna, uważana jest za coś złożonego i skomplikowanego. Nie każdy kto się pojedynkuje i robi to dobrze jest zwadźcą. Zwadźcy to raczej ci, którzy całkowicie poświęcili się pojedynkowaniu i czepią z tego wszystkie swe zyski.

 

Rola zwadźców w społeczeństwie.

 

Rola i znaczenie zwadźcy jest głęboko zakorzeniona w wyższych klasach społecznych. Chociaż szlachta zawsze była znana ze swych wojskowych tradycji, ich stabilność, bogactwo i władza odgranicza ich od dumnej i czasami brutalnej przeszłości. Sztuka pojedynkowania i jej wysokie znaczenie w dystyngowanej społeczności zapewnia szlachcie posmak krwi w wyrafinowanym i kulturalnym otoczeniu.

Na północy zwadźcy mają długa historię, lecz wiele z wytworności i wyrafinowania, którym teraz cieszy się sztuka pojedynku, jest rezultatem wytworów z południowego i zachodniego Starego Świata. Sztuka pojedynkowania wykwitła na kulturalnych dworach Estalii i Tilei, skąd natychmiast przeszła na dwory bretońskie, gdzie nabrała więcej wytwornych cech przyzwoitości i bardzo silnej potrzeby nadążania za trędami. Estalijczycy i tileańczycy doprowadzili walkę do perfekcji, a bretończycy zadbali o stronę wizualną; Imperium skopiowało obydwu.

 

Rozwój miast i miasteczek i przemieszczenie się szlachty z majątków wiejskich do willi położonych w mieście podsyciły sukces pojedynków. Tutaj dowcip i moda sprawują rządy, a konflikty rozwiązuje się pojedynkiem rozumów lub ostrzy. Zwadźca jest przedłużeniem tych starożytnych tradycji wojskowych, współcześnie będąc znakomicie wyszkolony w swych umiejętnościach, jak niegdyś archaiczny, dosiadający konia lord. Pojedynkowanie sprawia że dana osoba jest sprawna i znakomicie wyszkolona, co przydaje jej podwójnego prestiżu. Zamiast wojować przeciw sobie na polach bitew, szlachta i im podobni rozwiązują różnice w poglądach w sposób sprawny i nie pozbawiony dobrych manier. Pojedynkowanie służy także jako możliwość wykorzystania agresywnych instynktów szlachty i daje im możliwość socjalnie akceptowalnego ujścia dla swych fobii.

 

Pojedynkowanie rozwija się bardzo szybko, jako że istnieje duża sieć podróżujących przez Stary Świat profesjonalistów, walczących przeciw sobie i doskonalących swe umiejętności. Samo zachowanie umiejętności wymaga nieustannego treningu i ćwiczeń. Wadliwa sztuka pojedynku na pistolety raptownie się zmienia, jako że zwadźcy żądają coraz lepszej celności i niezawodności. Powstała całą grupa elitarnych rzemieślników-artystów, specjalizujących się w ręcznym tworzeniu najlepszych pistoletów pojedynkowych; co doprowadziło do zwiększenia stopnia złożoności broni strzeleckiej.

 

Może się to wydać dziwne, lecz ważniejsza niż zdolności jest prawdopodobnie znajomość praw pojedynku. Zasady otaczające pojedynek są rozległe i różnorodne; opanowanie ich wszystkich może zająć lata, a nawet dziesięciolecie, jako że każda szkoła szermiercza, każda kultura, a nawet każdy dwór ma własne, charakterystyczne dlań zasady, prawa i standardy tyczące się pojedynkowania. Nawet jeśli ktoś wygra pojedynek, a zrobi to w nieodpowiedni sposób, narażony jest na kpiny i wyśmianie.

 

W najbardziej surowej postaci, pojedynek ma tylko dwóch uczestników, lecz dla zgodności z prawem wymaga się obecności sędziego lub świadków. Aby został zaakceptowany społecznie, od pojedynku wymaga się znacznie więcej niż tych podstawowych środków. Porządny pojedynek wymaga obecności przy każdym z walczących dwóch sekundantów, dwóch doręczycieli kartelowych aby pojedynkujący się mogli uzgodnić zasady, oraz lekarza mającego zając się rannymi i umierającymi. W najbardziej absurdalnych pojedynkach biorą udział liczni widzowie, ich świta, słudzy, osobiści trenerzy i zbrojmistrze pojedynkujących się, a nawet muzycy, mający zabawić publiczność podczas gdy przeciwnicy uzgadniają zasady.

 

Wizerunek zwadźcy jest romantyczny, lecz prawda jest taka, iż sztuka pojedynku to zbędna ekstrawagancja bogatych. Studia nad sztuką pojedynku są bardzo drogie, najczęściej są one zaś tylko oznaką bogactwa i pozycji społecznej, tak samo jak kosztowności i ozdoby. Jest to jeszcze jeden sposób na odróżnienie się od motłochu społecznego i przez to uosabia elitarność i przewagę szlachcica nad innymi. Co do samej sztuki pojedynku, jej zasady zakładają marnowanie niesamowitych ilości czasu na paradowanie dookoła i przedstawienia. Tak wielkie są zmiany, iż wielu starych zwadźców widzi nowoczesne pojedynkowanie się jak trywializowanie honorowych zwyczajów, zmiana ich w coś wyświechtanego, nieszkodliwego i równie niewinnego jak przyjęcie w ogrodzie.

 

Istnieje także mroczna strona samego zwadźcy. Ludzie niebezpieczni oraz psychopaci używają tytułu zwadźcy by terroryzować wsie, polegając na ochronie jaka zapewniają im zasady pojedynku – chronią przed oskarżeniami. Niektórzy używają pojedynku jako sposobu na pozbycie się swych wrogów w najkrwawszy, społecznie akceptowalny sposób – sposób ten pozwolił wielu na zdobycie władzy i zniszczeniu rywali. Odnoszący sukcesy i żądny krwi zwadźca może z niewielkim wysiłkiem terroryzować innych zwadźców. Inni używają praw pojedynku do popełniania morderstw, pod przykrywką starcia się dwóch szlachciców. Jeszcze inni wyzywają do walki na śmierć bezbronne ofiary, co jest wyraźnie niesprawiedliwe, by potem pobierać od nich opłaty za wstrzymanie się od walki, a więc i od śmierci. Istnieją jeszcze przebiegli i nieuczciwi osobnicy, którzy zrobią wszystko, by wygrać pojedynek: dopasowujący zasady do własnych wygód, konspirujący przeciw swemu przeciwnikowi, uciekający się do zatruwania swych broni, bądź uszkadzania oręża przeciwnika; wspierający się przebiegłymi wspólnikami odwracającymi uwagę rywala.

 

 

Da się z tego żyć

 

 

Zwadźca jest postrzegany przez większość ludzi nie jako zawód bądź profesja, lecz jako szlachetny tytuł – artyzm do którego się aspiruje. Dla osoby twierdząca, iż jest zwadźcą nie jest to profesja, lecz tytuł upoważniający ją do starcia z równie utalentowanym i utytułowanym przeciwnikiem.

Mimo tego, są osoby utrzymujące się z życia zwadźcy. Zwykle są to cudzoziemcy służący jako nauczyciele lub ci, którzy zostali do takiego trybu przez nich poinstruowani. Ci nauczyciele to ludzie o profesjonalnym wykształceniu, rzadko szlachcice, jako że szlachcic gardzi pieniędzmi mającymi być mu wypłaconymi przez innego szlachcica. W ten sposób, wykorzystując snobizm jaki żywi szlachta wobec siebie, ludzie z niższych klas o wytwornym usposobieniu mogą służyć szlachcie za nauczycieli. Najbiedniejsi z tych nauczycieli uczą biedną szlachtę zamieszkującą na dworkach wiejskich, lub skromnych kupców – za takie lekcje, trwające godzinę lub dwie, liczą sobie od jednej do dwudziestu złotych koron.

 

Odnoszący sukcesy nauczyciele służą wielu szlachcicom, co zapewnia im zdumiewające zarobki, niezliczone kontakty, oraz akceptacje i znajomości na dworach. Ci nieliczni obdarzeni szczęściem mogą zarobić wszędzie od dwudziestu do stu złotych koron za lekcję – cenę jaką szlachta godzi się płacić. Symbolem prestiżu jest bycie trenowanym przez znanego nauczyciela, którego wygórowane stawki są ogólnie znane; jest to także pokaz bogactwa.

 

Najznamienitsi mistrzowie pojedynku rzadko muszą zniżać się do tego poziomu, jako że uważani są za nauczycieli przez swych patronów. Bogaty szlachcic chce być trenowany wyłącznie przez swego osobistego nauczyciela, którego sekrety chronione są przed rywalami. Tacy mistrzowie nie są najmowani za stawki godzinne, traktuje się ich wyłącznie z przepychem. Daje im się najlepsze i najwytworniejsze z ubrań i broni, włącza do świty szlachcica, a nawet uważa się go za równego swemu patronowi. Są traktowani z szacunkiem i poważaniem przez samych szlachciców. Niewielu jest ludzi nie wywodzących się ze szlachty, a będących tak traktowanych – koszta ich utrzymania mierzy się w dziesiątkach tysięcy rocznie.

 

Dla tych, którzy nie traktują pojedynkowania się aż tak serio, jest ono jedynie jednym z aspektów życia, aczkolwiek wciąż ważnym. Prócz pojedynkowania się czerpią zyski z wszelkich innych źródeł, jakie udostępniło im ich urodzenie. Szlachcice będą wciąż przeznaczać fundusze na dalszy trening szermierczy, kupcy będą wciąż handlować, i tak dalej.

 

 

 

Kto mógłby stać się zwadźcą?

 

 

Jest to rzadka rzecz, według niektórych żart Ranalda, lecz początki garści najlepszych i najsłynniejszych zwadźców maja miejsce w karierze rozbójnika. Pośród bandytów i band Starego Świata, rozbójnik jest najszlachetniejszy; odróżniający się od pozostałych. Naturalnym jest, iż lubujący się w wyszukanych strojach, pistoletach oraz szlachetności i pojedynkach, rozbójnik może stać się zwadźcą. Odnoszący sukcesy rozbójnik, poprzez nieuczciwie zdobyte dobra może wkupić się do szlacheckiej społeczności. W rzeczywistości rozbójnictwo zostało zainspirowane przez zwadźców, i jest pewnego rodzaju dlań trybutem, nie ważne jak bardzo kryminalnym. Większość rozbójników, aspirujących do roli idealnego zwadźcy są czymś więcej niż tylko kiepskimi imitacjami.

Przed powstaniem pojedynkowania się, tradycjonalną metodą rozwiązywania sporów było zatrudnianie szampierzy, walczących zamiast szlachciców – metoda ta przetrwała do dziś, chociaż rzadko się ją stosuje, czasami wymaga tego prawo. Nonszalancki charakter pojedynkowania się czasem zakłada iż szlachcic musi walczyć za siebie, oraz samemu rozwiązywać swe problemy, a nie zostawiać to, nawet jeśli dobrze wyszkolonemu, szampierzowi. Sprawia to, że pojedynkowanie się współzawodniczy do pewnego stopnia z pojedynkami sądowymi. Nie budzi zdziwienia fakt, iż wielu szampierzy stało się zwadźcami. Zmiana ta nie jest trudna, mogą wciąż funkcjonować jako szampierze, pojedynkując się za szlachciców, służąc im za nauczycieli, a kilku którym się poszczęściło, wstąpiło do stanu szlacheckiego, gdzie mogą już bez skrępowania oddawać się pojedynkowaniu.

 

Nie zmienia to faktu, iż najwięcej zwadźców to szlachcice niższych i wyższych warstw klas zamożnych. Szlachta posiadająca bogactwo, mnóstwo wolnego czasu i odrębną kulturę, umożliwiającą im pojedynkowanie się; ich mecenat i uprawianie tej sztuki umożliwiają jej istnienie. Pojedynkowanie się jest ich własnym sposobem na rozwiązywanie konfliktów – to właśnie oni przyczynili się do jego rozwinięcia, poprzez poświęcenie mu całego czasu i wszelkich dostępnych środków. Niektórzy twierdzą iż większość szlachciców trenuje pojedynkowanie się z powodu ustalonych norm społecznych, lecz garstka szlachciców jest głęboko oddana tej sztuce i jej umiejętności oraz kompetencje nie różnią się od tych, innych zwadźców.

 

Dla wielu szlachciców pojedynkowanie się jest zwykłym hobby, dal innych jednak przelewanie krwi to po prostu praca. Dla zabijaki żyjącego ze swych zdolności operowania ostrzem i pięścią, okazja do wejścia w świat zwadźców jest jednym z największych pragnień. Przyjęcie do tego świata oznacza awans socjalny, więcej pieniędzy, a nawet możliwość społecznie akceptowanej walki, dzięki której można zyskać prestiż. Zabijacy są często najmowani przez szlachtę, do wykonywania rozmaitych zadań – odpowiednio myślący zabijaka może zyskać zaufanie i szacunek swego pana i nauczyć go co nieco o sztuce szermierczej. Wielu szlachciców poszukuje zabijaków do właśnie takich zadań, jako że mogą ich kontrolować i używać do brudnej roboty, oraz używając ich przeszłości jako środka kontroli.

 

Rozwój...

 

Jakkolwiek kuszące jest pojedynkowanie się, istnieje poza nim wiele rzeczy na świcie, przyciągających uwagę szlachty i jej świty. Bardziej naglące interesy zmuszają innych do odłożenia na bok swego zamiłowania do pojedynku, lub przynajmniej znacznego jego ograniczenia.

Dla niektórych zabijanie staje się proste i dochodowe. Zwadźca jest znany ze swych umiejętności i opanowania, które to mogą być użyte w bardziej odpowiedni sposób, jeśli tylko cena jest wystarczająca. W związku z tym niektórzy zwadźcy pracują jak zabójcy dla szlachcica, służącego im za patrona, i wykonują jego brudną robotę. Dla przykładu: wielu zabijaków, którzy poprzez mecenat szlachty stali się zwadźcami, dołącza na stałe do swych panów, by służyć im a bardziej dyskretny sposób.

Los jest zmienny, a świat czasami przewraca się do góry nogami; król staje się chłopem, a chłop królem. Pomimo swej wysokiej pozycji społecznej zwadźcy nie są ponad prawem i w wyniku okoliczności mogą zostać zmuszeni do przyjęcia losu rozbójnika. Wciąż jednak zachowują dane maniery. Inni szlachcice wiodą podwójne życie: zwadźcy za dnia, rozbójnika nocą.

 

Sztuka pojedynku zawsze przyciągała uwagę zainteresowanych rzeczami związanymi z wojskiem, więc niektórzy zwadźcy właśnie tam się udają; aby spełnić się w karierze wojskowej. Za pomocą funduszy czy to uzyskanych za pojedynki czy z rodzinnego skarbca, zwadźcy mogą założyć kampanię najemną i spróbować swego szczęścia w świcie. W pewnym sensie, sztuka wojny jest podobna to sztuki pojedynkowania się – rządzi się określonymi zasadami, a bycie kapitanem najemników oznacza pojedynkowanie się na większą skalę; coś co przemawia do szlachciców. Oczywiście większość zwadźców to szlachcice, którzy nie chcą być niczym innym jak właśnie szlachcicem. Sztuka pojedynku, jeśli ktoś jest w niej biegły, określa porządek dzienny zwadźcy. Popularny i potężny zwadźca może z łatwością wpłynąć i sterować działaniami dworu, zyskując sobie ogromny prestiż i honory poprzez swe umiejętności, a nawet pomnażać majątek rodzinny przez zyskiwanie tytułów i ziem dzięki swej reputacji i powiązaniom.

 

Autor: Rev. Garett Lepper

Tłumaczenie z j. Angielskiego na polski: Andriej Maroz

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież